ROZCZAROWANIA KOSMETYCZNE 2018

golden rose total cover

Dzisiejsi bohaterowie to kosmetyki, które nie zaoferowały mi pozytywnych wrażeń. Nie byłoby w nich nic dziwnego, gdyby nie fakt, że są znanymi i w większości lubianymi postaciami w blogosferze. Kiedy kupujecie produkt z polecenia 10 osób o podobnych wymaganiach liczycie, że sprawdzi się także u Was. Zapraszam do 8 rozczarowań ubiegłego roku.

#1 GOLDEN ROSE, PODKŁAD TOTAL COVER 2in1

Już od producenta dowiadujemy się, że podkład jest delikatny dzięki lekkiej formule a jednocześnie możemy nim uzyskać całkowite krycie. "Nie zapycha, naturalnie wygląda, świetnie kryje" - takie opinie można spotkać w internecie. Kosmetyki Golden Rose z reguły się u mnie sprawdzają, więc nie było wyjścia - ten podkład musiał się polubić z moją skórą! Jego konsystencja według mnie nie jest lekka i przy pełnym kryciu potrafi zaserwować konkretną maskę. Solo wygląda na mnie tragicznie (czasem mieszam 5 różnych podkładów, więc to go ratuje). Zauważyłam, że potrafi zapchać moją skórę już po 2 dniach noszenia. Lista jego wad pojawi się niebawem w dłuższym wywodzie.


kryolan fixer

#2 KRYOLAN FIXING SPRAY (UTRWALACZ DO MAKIJAŻU)

Fixer, który sprawdza się na każdym, w każdych warunkach. Potrafi ponoć utrzymać makijaż w stanie nienaruszonym nawet gdy uronimy łzy. Ostatni, obowiązkowy krok przy trwałym makijażu np. ślubnym. Przez niektórych nazywany lakierem do makijażu, taki jednodniowy konserwant w sprayu.

Byłam nim naprawdę wyjątkowo zawiedziona. Używam tańszych utrwalaczy i nigdy nie spotkały mnie tak przykre sytuacje jak niszczenie całego makijażu. Próbowałam współgrać go z przeróżnymi podkładami i pudrami, zawsze na mojej skórze efekt finalny był tragiczny. Ostatecznie prezentował się nieestetycznie i musiałam natychmiast zmywać podkład.


maybelline the eraser instant anti -age

#3 MAYBELLINE, THE ERASER INSTANT ANTI - AGE 

Jeden z najbardziej rozchwytywanych, drogeryjnych korektorów zeszłego roku, którego musiała wypróbować każda fanka makijażu. Od innych korektorów miało wyróżniać go to, że zamieniał skórę pod oczami w jej najlepszą wersję siebie. Być może jego zafascynowanie przez blogerki polegało na tym, że przez długi czas nie był dostępny w Polsce.

Miałam do niego duże oczekiwania (tak został przedstawiony w internecie), okazał się przeciętniakiem. Na wstępie tragiczny aplikator. Gąbeczka do niczego się nie nadaje, od razu ujrzała kosz na śmieci. Kręcę i kręcę i kręcę aż w końcu wylatuje ilość, że obleciałabym całą rodzinę. Nie mam dużych problemów z cieniami, ale ten korektor krył średnio. Skóra nie wyglądała po nim ani estetycznie, ani zdrowo. Szybko zbierał się w zmarszczkach co doprowadziło do tego, że rzuciłam go w zakamarki szuflady.

natura siberica rokitnikowy scrub do skory glowy

#4 NATURA SIBERICA, ROKITNIKOWY SCRUB DO SKÓRY GŁOWY

Utrzymanie skóry głowy w dobrej kondycji to nie tylko ograniczenie kosmetyków z drażniącymi substancjami. Chociaż zmywanie peelingu bywa pracochłonne, przynosi naprawdę sporo korzyści. Oczyszcza się z pozostałości kosmetyków, pobudza krążenie, odbija włosy od nasady itd. Jednym z popularniejszych, gotowych peelingów jest ten od marki Natura Siberica. Cieszy się on popularnością i zbiera w internecie wiele ciepłych słów. Niestety, coś poszło nie tak....
Tragicznie pachnie! Wiem, że to kwestia indywidualna, ale rokitnikowy aromat wyjątkowo mnie odrzuca. Baza mocno się pieni a drobinki gdzieś się w niej gubią. Są zbyt delikatne, praktycznie nie wyczuwalne i mam wrażenie, że cały zabieg traci przy tym kosmetyku sens.

organic shop maska awokado miód

#5 ORGANIC SHOP, MASKA DO WŁOSÓW AWOKADO I MIÓD

Tutaj oberwie się nie tylko tej popularnej masce, ale również kilku innym kosmetykom marki. Chociaż powstają coraz to nowsze serie, szampony są dla mnie tragiczne i zawsze obciążają moje włosy. Maska regularnie pojawiała się w blogosferze (jak i pozostałe słoiczkowe wersje). Cieszyła się masą pochlebnych opinii a przy ciekawym składzie i niskiej cenie grzech nie wypróbować. Ironia losu, że maska to prawdziwe uzupełnienie szamponu i okropnie obciąża włosy. Pozostawia je matowe, trudne do rozczesania. Być może to wina.... zmiany składu:)

anwen olej mango

#6 ANWEN, OLEJ MANGO DO WŁOSÓW ŚREDNIOPOROWATYCH

Pamiętam, kiedy Anwen wypuściła serię kosmetyków pojawiały się wszędzie i każda włosomaniaczka (i nie tylko) chciała wypielęgnować nimi swoja czuprynę. Z czasem emocje opadły a m.in maski niezbyt często były wychwalane pod niebiosa. Oleje swoją drogą, wybrałam odpowiedni do swojej porowatości. Mogę Was zaskoczyć, ale skład wcale nie opiera się na oleju mango lecz na oleju ze słodkich migdałów (który swoją drogą rewelacyjnie się u mnie sprawdza). Kolejny w składzie jest olej z pestek śliwek i olejek kameliowy. Nie ma tutaj nic takiego jak olej mango:D Solo, te oleje naprawdę pozytywnie u mnie wypadają, ale ta mieszanka okazała się przeciętna. Znacznie lepiej sprawdza się mnie połączenie: olej ze słodkich migdałów + olej kokosowy / olej kameliowy + olej kokosowy. Najważniejsze to eksperymentować, mieszać i nie kupować ponownie bubli za niecałe 30 zł:)

aloesowe płyn micelarny

#7 ALOESOVE, PŁYN MICELARNY

W zasadzie nie jest on jakimś pożądanym kosmetykiem, ale wiele osób zdążyło na niego ponarzekać. Cała seria kosmetyków aloesowych została wypuszczona jako nowe dziecko Sylveco i zapowiadała się naprawdę ciekawie. Pozostałych produktów nie miałam, ale ten płyn okazał się fatalny. Domycie nim makijażu to katastrofa, podczas której można zasnąć. Samo pozbycie się mascary graniczy z cudem. Poza tym, szczypał mnie w oczy a miał być tak delikatny...

bielenda maseczka arbuz & aloes

#8 BIELENDA JUICY JELLY MASK, ARBUZ & ALOES

Wizualnie cała seria tych masek aż krzyczała z półek przyciągając swoją uwagę. Wyglądają naprawdę soczyście. Sama wybrałam wersję nawilżającą, która przy okazji miała poprawić koloryt skóry oraz nadać jej zdrowego wyglądu. Poza przyjemnym zapachem maska nie popisała się niesamowitym działaniem. W zasadzie to byłam bardzo zawiedziona, ale dobra reklama sama znajdzie sobie konsumentów, nawet gdy kosmetyk jest przeciętny.


bielenda maseczka arbuz & aloes

Znacie te kosmetyki? Jak sprawdziły się u Was?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Karolina Horsi blog , Blogger