HITY KOSMETYCZNE 2018: PIELĘGNACJA


wcierka banfi

#1 WCIERKA BANFI ŁOPIANOWA, KROPLE ŻOŁĄDKOWE NA POROST

Zeszłorocznych ulubieńców rozpocznę od wcierek na porost, czyli od jakiegoś czasu mojego głównego celu (jeśli mowa o włosach). Wcierek Banfi nie muszę raczej nikomu przedstawiać. Jesienią używałam wersji łopianowej i po miesiącu stosowania obrosłam baby hairami. Nowe włosy zaczęły rosnąć nagle, szybko i w dużych ilościach:) Na zdjęciu przytuliła się klasyczna wersja, której używam w chwili obecnej. Wcierka łopianowa ma znacznie delikatniejszy i przyjemniejszy zapach. Najpopularniejsza i ponoć najmocniejsza - klasyczna Banfi ma ciężki (jak dla mnie), nieprzyjemny chrzanowy odór, ale można się przyzwyczaić:) Moim drugim ulubieńcem wcierkowym okazały się niepozorne krople żołądkowe, które rozpuszczam z wodą. Obecnie, mam je zawsze w pogotowiu:)



VITA LIBERATA, SELF TANNING NIGHT MOISTURE MASK

#2 BIELENDA, MAGIC BRONZE, SAMOOPALAJĄCA MGIEŁKA 2w1

Przemieliłam już mnóstwo drogeryjnych samoopalaczy i tego lata zużyłam dwie buteleczki mgiełki z Bielendy. Szybko się wchłania i trzeba się natrudzić żeby zrobić sobie nią plamy. Wcześniej kupowałam pianki z Lirene, ale ta mgiełka daje znacznie ładniejszy odcień wakacyjnej opalenizny.

#3 VITA LIBERATA, SELF TANNING NIGHT MOISTURE MASK

Długo szukałam samoopalacza do twarzy, który nie będzie wpływał negatywnie na cerę. W końcu postawiłam na samoopalająca maskę na noc od Vita Liberata, był to strzał w dziesiątkę. Jeśli kojarzycie każdy samoopalacz ze specyficznego, intensywnego zapachu tutaj możecie być pozytywnie zaskoczone. Jest perfumowany, bardzo przyjemny. 

Maska działa na naszą skórę stopniowo. Po jednej nocy zaczynamy delikatnie nabierać zdrowego kolorytu. Prawdziwe bladziochy, które nie dogadują się z klasycznymi samoopalaczami na pewno nie narzekałyby na zbyt nachalny efekt.  Maseczka ma również działanie pielęgnacyjne - powinna nawilżać skórę. Większość osób w widoczny sposób dostrzega jej pielęgnacyjne właściwości, osobiście nie dostrzegam działania nawilżającego, ale moja cera to jeden wielki kaprys:)

cetaphil dermoprotektor

#4 CETAPHIL BALSAM DO TWARZY I CIAŁA

Od wielu lat to moja pozycja obowiązkowa, szczególnie w okresie jesienno zimowym. Jako jedyny krem mocno nawilża moja skórę, nie powodując przy tym zapychania. W mojej rodzinie to już mazidło uniwersalne - dla męża, dla syna. Jego kolejną zaletą to wydajność - wystarcza na kilka miesięcy.
 
eco laboratorie olejek jedwabny

#5 ECO LABORATORIE OLEJEK JEDWABNY DO WŁOSÓW

Najlepszy, gotowy olejek jaki do tej pory stosowałam. Głównym zadaniem tego specyfiku jest nadanie włosom połysku oraz odżywienie. Wmasowywany w skalp może zahamować wypadanie włosów i przyśpieszyć porost. Co takiego zawiera? 

Skład: olej lniany, emolient, olej ze słodkich migdałów, olej z kiełków pszenicy, witamina E, hydrolizowana keratyna, kolagen.

Moje włosy są średnioporowate i oleje zawarte w składzie sprawdzają się u mnie również solo, ale ta mieszanka daje turbo szybki efekt pielęgnacyjny.

 



 vianek nawilzajaca emulsja myjaca do twarzy

#6 ECO LABORATORIE, TONIK NAWILŻAJĄCY 

Zwykle używałam toniku dla zasady, aby odklepać wyrównanie Ph i przejść do kolejnego kroku pielęgnacji. Ten płyn wiele razy widziałam przedstawiany w superlatywach i również u mnie sprawdza się rewelacyjnie. Znajdziemy w nim wodę morską, ekstrakt z różeńca górskiego, olej ze słodkich migdałów, olej z dzikiej róży. Szybko koi skórę, nawilża i pielęgnuje. Zmiany szybciej się goją a skóra staje się miększa. Pierwszy raz widzę tak wiele zalet w toniku, który kosztuje grosze. Został ze mną na stałe i raczej  nie będę już eksperymentować z innymi markami:)

#7 VIANEK, NAWILŻAJĄCA EMULSJA MYJĄCA DO TWARZY

Kosmetyki do oczyszczania tej marki uwielbiam w każdej postaci, ale najczęściej wracam do serii nawilżającej. Emulsja może nie przypaść do gustu każdemu - jest lejąca, ale kremowa, nie wytwarza dużej piany, pozostawia lekki film. Mimo to, moja skóra dobrze na nią reaguje, jest bardzo delikatna. Dobrze oczyszcza skórę (można to zauważyć chociażby na płatku kosmetycznym z tonikiem, który nie zebrał resztek makijażu). Skład jest wyjątkowo przychylny dla skóry wrażliwej - znajdziemy w nim olej z pestek winogron (druga pozycja), mocznik, ekstrakt wyciąg z kwiatów lipy drobnolistnej, olej z kiełków pszenicy. Jak się domyślacie, ma także właściwości pielęgnacyjne - pozostawia skórę niezwykle miękką w dotyku.

fitokosmetik szampony

#8 SZAMPONY FITOKOSMETIK / LE CAFE DE BEAUTE

Zmiany w pielęgnacji włosów zaczęłam od podstawy, czyli szamponu z delikatnym składem. Może wydawać się to prostym zadaniem, ale przez ok. 2 lata szukałam szamponów bez SLSów, które nie powodowałyby efektu "niedomytych włosów". Seria glinkowa z Fitokosmetik to moja wielka miłość, o każdym z nich możecie przeczytać tutaj:



Wśród pielęgnacji nie znalazłam z zeszłym roku większego grona nadzwyczajnych kosmetyków, ale są to produkty, które stale pojawiają się w moje łazience. Co u Was było największych odkryciem pod względem pielęgnacji?:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Karolina Horsi blog , Blogger