LANCOME Teint Idole Ultra Wear - podkład nie taki idealny?

Lancome Teint Idole Ultra Wear recenzja

Lancome Teint Idole Ultra Wear

Poszukując idealnego podkładu na większe wyjścia (jak i na co dzień) liczymy przede wszystkim na trwałość, ale lekka formuła byłaby dodatkowym atutem, prawda?:) Wiosną biłam się z myślami jaki podkład wybrać na swój ślub, miałam oczywiście sprawdzony Estee Lauder Double Wear, ale sumienie nie pozwoliłoby mi nie spróbować innej alternatywy. Znacznie lżejszym, ale równie kryjącym podkładem z tej samej półki cenowej miał być Teint Idole Ultra Wear.


Lancome Teint Idole Ultra Wear

Na stronie Sephory dowiadujemy się, że przetrwa na naszej skórze aż 24 godziny! Idealnym kryciem, aksamitnie matowym wykończeniem można osiągnąć nim efekt retuszu. Ponoć nie rozmazuje się na twarzy a mimo tylko 7 odcieni mają dopasowywać się do każdej karnacji. Po ocenach można od razu zauważyć, że albo się go kocha albo nienawidzi. Mimo skrajnych opinii dowiedziałam się, że często sprawdza się na cerach mieszanych i tłustych, czyli takich jak moja.

Lancome Teint Idole Ultra Wear recenzja

ZALETY:

  • Zdecydowanie jest to najpiękniejszy podkład jaki widziałam, wizualnie dopracowany w każdym calu. Buteleczka jest szklana, solidna, na zatyczce wytłoczona złota róża, która zachwyca postawiona na toaletce. Pompka również działa na jego korzyść, pod tym względem nie mam mu nic do zarzucenia.
  • Zapachem również nie przypomina żadnego z wcześniej poznanych podkładów. Jest mocno perfumowany, nakładanie go to czysta przyjemność.
  • Potrafi wyglądać na skórze zachwycająco, ale tylko kiedy ta ma dobre dni. Gdy zaczęłam go używać pogoda była jeszcze umiarkowana, nie miał zbyt trudnego zadania, byłam zauroczona efektem jaki można nim uzyskać. Najbardziej odpowiada mi jego naturalne wykończenie - nie tworzy płaskiej, matowej maski. Nie jest ciężki.
  • Potrafi utrzymać się na skórze przez wiele godzin, ale w upalny dzień nie współpracuje z moją mieszaną cerą (nawet przypudrowany pudrem z Kryolan'u).
  • Jest lekko gęsty, kleisty, na skórze wystarczy cienka warstwa, aby prezentował się przyzwoicie. Nie przesusza skóry.


    Lancome Teint Idole Ultra Wear recenzja

    WADY:

  • Gama kolorystyczna - w Sephorze mają jedynie 7 odcieni (w innych krajach jest ich mnóstwo). Najjaśniejszy - Beige Albatre odpowiada mi przy opalonej skórze, ale dla jasnych karnacji będzie nieporozumieniem.
  • Niemiłosiernie oksyduje, dlatego przed nałożeniem i tak muszę go rozjaśnić! Bez rozjaśnienia po chwili tworzy się z niego wdzięczna pomarańcza. Chociaż na twarzy nie wygląda aż tak tragicznie jak na swatchu, więc być może faktycznie lekko dopasowuje się do karnacji.
  • Producent obiecuje idealne krycie do którego muszę się przyczepić. Podkład delikatnie ujednolica koloryt, ale na pewno nie jest to mocne krycie. Podobny efekt uzyskiwałam kremami BB albo Healthy Mix'em od Bourjois. Byłam tym faktem najbardziej zaskoczona, ponieważ czytając opinie przed zakupem wiele osób wspominało o solidnym kryciu.
  • Producent przewidział jednak, że podkład nie zakryje wszystkiego i w razie prześwitów zaleca dołożenie go miejscowo. Niestety, po aplikacji nie służy mu dokładanie kolejnych warstw (przynajmniej na mojej mieszanej skórze). Nie wspominając o dołożeniu jakiegokolwiek kremowego korektora, od razu w tym miejscu tworzy się jeszcze większy bałagan. Nie spotkałam się z taką sytuacją przy żadnym podkładzie
  • Używając go kilka dni pod rząd (w upalne dni) potrafi zapychać pory.
Lancome Teint Idole Ultra Wear recenzja

Podsumowując....

Po kilkumiesięcznej przygodzie z tym podkładem mam mieszane uczucia i nie sięgam po niego z przyjemnością. Na początku faktycznie byłam nim zachwycona, ale z czasem poznałam jego ciemniejszą, nieidealną stronę. Stosunek jakości do ceny (cena regularna 195,00 zł) wypada tragicznie. Po wielu rekomendacjach spodziewałam się znacznie lepszego produktu na wyjątkowe okazje. W dalszym ciągu Estee Lauder Double Wear pozostaje niezastąpiony i wszelkie laury znakomitego podkładu z górnej półki należą się właśnie jemu.

Podejrzewam, że Teint Idole Ultra Wear sprawdziłby się lepiej przy cerze suchej, normalnej, dojrzałej. Jego zalety mogą docenić przede wszystkim posiadaczki przesuszającej się skóry, na której cięższe podkłady nie prezentują się odpowiednio.





Posiadacie go w swoich podkładowych zbiorach? Macie swój ulubiony podkład na większe wyjścia?







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Karolina Horsi blog , Blogger