POCZTÓWKA Z ALBANII Golem/Durres/Vlore - pierwsza wycieczka z dzieckiem!

durres co zobaczyc

Tydzień temu byłam jeszcze w tym klimatycznym miejscu a dzisiaj zapraszam Was do obejrzenia fotografii i moich odczuć do Albanii. Chociaż to państwo europejskie, wciąż mało się o nim mówi a tak naprawdę jest jeszcze słabo odkrytą perłą Bałkanów. Pod względem turystycznym Albania dzieli się na południowe "europejskie tropiki" - Ksamil, Saranda i cała Riwiera Albańska przy morzu Jońskim. Ten zakątek kraju jest znacznie bardziej znany i oblegany m.in z powodów lotniczych - z wielu miast możemy bezpośrednio dostać się na Korfu (od czerwca również z Rzeszowa), gdzie promem przepływa się do raju. Aby dostać się na północ państwa wystarczy szukać lotów do Tirany. Tak naprawdę północna część kraju dopiero się rozwija pod względem turystycznym - czartery z Itaki są dostępne od 3 lat a na ulicach sporadycznie spotkamy innych obcokrajowców (najczęściej Niemców). Nasza podróż miała swój punkt docelowy w Golem, czyli wypoczynkowej części dawnej stolicy - Durres. Po wielu zwrotach akcji dostaliśmy się do magicznej Vlory, ale o tym później:) Jeszcze słowem wstępu - chociaż długo zastanawialiśmy w jaki zakątek Europy zabierzemy syna, wycieczkę kupiliśmy bez większych przemyśleń ponad miesiąc wcześniej. Miałam aż miesiąc czasu, aby przeżywać, że to był zły wybór - w końcu to południowa Saranda jest najbardziej oblegana i wychwalana. Więc jak to jest z tą północą?


tirana z samolotu


Jak dostać się do Albanii i gdzie wymienić walutę

Aby przekroczyć granicę Albańską wystarczy dowód osobisty, ale w razie potrzeby ze skorzystania służby zdrowia ponoć warto mieć przy sobie paszport. Ja jako Janusz podróży miałam tylko dowód i obeszło się bez problemów. Co do samych szpitali - starszy Pan z mojego Hotelu miał przykry incydent w morzu, był reanimowany i zatrzymano go na 2-3 doby w placówce. Wyszedł cały i zdrowy, nie miał żadnych zastrzeżeń co do pomocy lekarzy/pielęgniarek/rezydenta. Pomiędzy miasteczkami najprościej przemieszczać się komunikacją miejską, która kosztuje grosze a kursuje tam i z powrotem. 

Albańską walutę, czyli leki możemy kupić już na lotnisku, ale bez problemu pieniądze wymienimy w większości marketów. W Warszawie znajduje się jeden kantor z lekami, ale najprościej zabrać ze sobą Euro i wymieniać na bieżąco. Kurs z ostatniego tygodnia 1 Euro = 122 - 124 leków.   

Bezpieczeństwo i Albańczycy

Od tego po prostu muszę zacząć, ponieważ wiele osób wyobraża sobie Albanię jako ortodoksyjny dom Islamu i chociaż ze statystyk wynika, że większa część społeczeństwa wyznaje tę religię w rzeczywistości jest ich niewiele (w 1967 ogłoszono Albanię pierwszym ateistycznym państwem). Rodowici Albańczycy są wobec Polaków niezwykle przyjaźni, oba narody mają przykrą historię a ich poziom życia przypomina Polskę kiedy zaczynała stawać na nogi. Chociaż pracują całymi dniami, zarabiają grosze jednocześnie wyglądają na szczęśliwych i nie są tak zabiegani jak Polacy . Ich codzienność na tle pięknych krajobrazów łamie serce, chociaż zdają sobie sprawę, że rozwijając turystykę poziom życia społeczeństwa może się znacznie polepszyć. Wśród serdeczności Albańczyków czuliśmy się z dzieckiem naprawdę bezpieczni. 

Opowiem Wam kilka sytuacji, które nie miałyby miejsca w Polsce. Będąc w jednej z restauracji (Saeli w Golem) po obiedzie zaskoczyła nas okropna ulewa a temperatura spadła (chodziliśmy w jedno miejsce dosyć często ze względu na piękny wystrój, estetykę i smaczne jedzenie). Podszedł do nas szef, założył synowi koszulkę a do ręki podał parasol. Na drugi dzień śmiał się wniebogłosy, że tyle to dla nas znaczyło i wróciliśmy na kolejny obiad. Z kolei w autobusie pan sprzedający bilety zorganizował miejsce siedzące dla męża trzymającego syna na rękach (bo dziecko musi siedzieć). W pobliskiej knajpce chcieliśmy obejrzeć mecz i byliśmy jedynymi Polakami. Podczas przerwy na całą ulice roznosiły się największe hity polskiego disco polo a Szef machał  krzycząc, że kochają Polaków:) Takich sytuacji było znacznie więcej, ale czar prysł, kiedy musieliśmy wracać i znaleźliśmy się na lotnisku wśród Polaków. Do odprawy jak zwykle kolejki, z naszej wycieczki były 3 pary z dziećmi i chociaż o to nie prosiliśmy rezydent kazał nas przepuścić. Nagle zaczęła się fala wyuzdanych zdań ze stron Polskich emerytów z krzyżykami na piersiach bo jak to kur*a oni mają czekać 5 minut dłużej (dosłownie). 


A na drodze....

"Wolność Tomku w swoim domku" albo "kto pierwszy ten lepszy". Brak skrzyżowań, świateł a sygnalizacja świetlna to zbędny gadżet. Autobus potrafi przepuścić rower, auto osła itd. Każdy jeździ i chodzi jak chce, dlatego trzeba okropnie uważać. I teraz wyobraźcie sobie, że w przedostatni dzień wypożyczyliśmy auto i pojechaliśmy bez GPSu ponad 100 km a przygodom drogowym w tej ulicznej dżungli nie było końca:) Poniżej myjnia samochodowa.


Jedzenie i ceny

Wstyd się przyznać, ale nie spróbowałam żadnej albańskiej potrawy ani owoców morza, jednak na każdym rogu zamówimy pyszne spaghetti czy pizzę. Świeże i pyszne owoce to smaki, które najbardziej będą mi się kojarzyć z Albanią. Ceny za obiady i napoje są znacznie niższe niż u nas. Dla przykładu w dobrej restauracji zapłacimy 600 leków za pizze / 700 leków za spaghetti / 20 - 50 leków za gałkę lodów. W centrum Durres za cappuccino i ogromną muffinę zapłaciłam ok 200 leków.

 
Golem i Durres

Jeśli wybieracie się na północną część kraju najprawdopodobniej zatrzymacie się w Golem / Plepie  lub Durres. Na każdym kroku powstają tu nowe kompleksy hotelowe i umiejscowione są praktycznie na plaży. Wzdłuż tych miejscowości znajduje się ogromna, piaszczysta plaża z łagodnym zejściem do morza. Zdjęcia z samolotu wyglądają bardziej zachęcająco w rzeczywistości daleko mu do lazuru. Chociaż nad brzeg miałam minutę drogi byłam tam zaledwie 2 razy w ciągu tygodnia (wolałam hotelowy basen). 

hotel grand pameba opinie


durres plaza
 

Znacznie bardziej zauroczyło mnie Durres, czyli jedno z najstarszych miast w państwie (powstało w 625 roku p.n.e!). Największa atrakcją dla zwiedzających jest pierwszy bałkański amfiteatr z II wieku. W chwili obecnej to raczej ruiny, ale nadal przyciągają turystów. Miasto ma niezwykle przyjemną aurę, więc podczas pobytu to właśnie spacery uliczkami starego miasta najbardziej nas pochłonęły.




durres co zobaczyc

durres co zobaczyc

durres co zobaczyc


durres co zobaczyc


durres co zobaczyc, albania 2018, albania co zobaczyc


durres co zobaczyc, albania 2018

durres co zobaczyc, albania 2018


durres co zobaczyc, albania 2018




durres co zobaczyc, albania 2018, amfiteatr durres
durres co zobaczyc, durres 2018, albania 2018

durres co zobaczyc, durres 2018, albania 2018

durres co zobaczyc, durres 2018, albania 2018

durres co zobaczyc, durres 2018, albania 2018, meczet w durres
durres co zobaczyc, durres 2018, albania 2018, wieża wenecka durres

durres co zobaczyc, durres 2018, albania 2018, wieza wenecka, mury durres
durres co zobaczyc, durres 2018, albania 2018


durres co zobaczyc, durres 2018, albania 2018




Vlora - miasto dwóch mórz

Od początku mieliśmy w planach  pojechać do Vlory z wycieczką fakultatywną, ale prognoza pogody przewidywała burze i zrezygnowaliśmy z wycieczki (trasa Golem - Vlory to ponad 100 km). Tuż przed naszym powrotem do Polski nasi znajomi zaproponowali wypożyczenie aut i zaliczenie Vlory, nikt 2 razy się nie zastanawiał. Pierwsza trasa była szybka i spokojna, ale mieliśmy mapę. Powrotna, nocna podróż była znacznie bardziej skomplikowana, ponieważ posiłkowaliśmy się tylko screenami z gpsu:) Miasto jest nowocześniejsze od Durres, przy kamienistych plażach woda jest lazurowa a wokół rozchodzi się olbrzymie pasmo gór. 



wlora co zobaczyc, wlora 2018, albania 2018


wlora co zobaczyc, wlora 2018, albania 2018

wlora co zobaczyc, wlora 2018, albania 2018

wlora co zobaczyc, wlora 2018, albania 2018


wlora co zobaczyc, wlora 2018, albania 2018


wlora co zobaczyc, wlora 2018, albania 2018

wlora co zobaczyc, wlora 2018, albania 2018


wlora co zobaczyc, wlora 2018, albania 2018

wlora co zobaczyc, wlora 2018, albania 2018




wlora co zobaczyc, wlora 2018, albania 2018




wlora co zobaczyc, wlora 2018, albania 2018

wlora co zobaczyc, wlora 2018, albania 2018, albania plaze



 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Karolina Horsi blog , Blogger