3 x mini recenzja - O'Herbal, Vianek, Verana




Verana, scrub do rąk (50 zł/100g)

Kosmetyk dla większości osób zbędny, nie każde dłonie są na tyle wymagające, że potrzebują szczególnej pielęgnacji. Moje niestety do takich należą, dlatego obecność naturalnego scrubu do rąk w grudniowym Prettyboxie mocno mnie ucieszyła. Szczerze mówiąc, wcześniej nie miałam styczności z peelingami przeznaczonymi tylko dla dłoni. Nic więc dziwnego, że jego skład jak i właściwości odżywcze są specjalnie skierowane do delikatnej skóry w obrębie rąk, która na co dzień jest wyjątkowo narażona na przesuszenie, uszkodzenia czy reakcje alergiczne.


Peeling Verana powstał na bazie z soli morskiej, cukru i odżywczych olejów. Połączenie to delikatnie, ale skutecznie usuwa martwy naskórek, po czym skóra pozostaje nie tylko miękka w dotyku, ale również nawilżona i dopieszczona. Zawarty wyciąg z mniszka lekarskiego i witamina E działają na skórę regenerująco i odżywczo. Według producenta, składniki powinny wpłynąć na pigmentację skóry, usuwając przebarwienia. Póki co, nie borykam się z problemem plamek, więc nie jestem w stanie stwierdzić, czy faktycznie peeling ma wpływ na ich rozjaśnianie.

Wracając do problemów skórnych dłoni, u mnie to dosyć świeży temat, nadmierne przesuszanie zaczęło się w zeszłym roku. Pękająca, sucha skóra stała się na tyle uporczywa w czynnościach codziennych, że każdy kontakt chociażby ze zwykłą wodą  wywoływał dreszcze (nałogowo myję ręce kilkadziesiąt razy dzienne, jeśli tylko w pobliżu mam umywalkę:)). Trudno zrozumieć taką "błahostkę", jeśli nie dotyczy nas osobiście:) Serwowanie setnej warstwy kremu do rąk niewiele dawało, więc zaczęłam się zabezpieczać. Takie banalne, gumowe rękawiczki przez kontaktem z chemią powinny załatwić wszystko - stało się tak w 80%. Odkąd doszło peelingowanie dłoni 2 razy w tygodniu problem poszedł niemalże w zapomniane. Kremy lepiej się wchłaniają i intensywniej nawilżają. Pękająca skóra dłoni niemalże już mnie nie dotyczy:)



O'Herbal, odżywka wzmacniająca włosy z ekstraktem z korzenia tataraku (500 ml/ok 20 zł)


Kosmetyki do włosów z serii O'Herbal zebrały tak wielką rzeszę zadowolonych włosomaniaczek, że musiałam w końcu wypróbować na sobie.  Do wyboru mamy (aż) 7 wersji - w moim koszyku znalazła się odżywka wzmacniająca z ekstraktem z korzenia tataraku. Z pewnością plusem zewnętrznym będzie pojemność - 500 ml powinno wystarczyć na dłuższy czas (odżywka jest jednak gęsta i znika znacznie szybciej niż np. Kallos). Butelka z pompką w praktyce wypada bardzo praktycznie, poręcznie i higienicznie. Zapach naszej bohaterki, jak nasuwa się sama myśl po nazwie serii jest po prostu ziołowy:)


Zadaniem odżywki wzmacniającej jest  przede wszystkim nadanie włosom sprężystości, wytrzymałości a także ułatwić rytuał rozczesywania. Głównym składnikiem aktywnym (któremu daleko do podium w składzie) jest ekstrakt z korzenia tataraku, który wziął na barki wzmocnienie włosów i nadanie im siły. Brzmi zachęcająco, szczególnie dla posiadaczek długich włosów. Mocne, zdrowe włosy są bardziej odporne na uszkodzenia, złamania i wyglądają piękniej. Poza tatarakiem, dopatrzymy się ekstraktu z palmy sabalowej, kwas mlekowy i witaminę PP. Ich zawartość jest jednak śladowa i gdybym popatrzyła na etykietę w drogerii, pewnie domyśliłabym się, że dla moich rozjaśnianych włosów to zdecydowanie za mało.
Przeczytałam jednak zbyt dużo pochwał na temat serii odżywek, aby moje wielkie oczekiwania nie były bezpodstawne i abym w ogóle się zastanawiała nad zakupem.

Jak więc zadziałał wspaniały tatarak? Nijak. Po użyciu odżywki nie ma spektakularnych efektów jak piszą w internetach, co więcej - włosy wyglądają, jakbym nie nałożyła żadnego pielęgnującego kosmetyku! Po dłuższym stosowaniu nie zauważyłam dodatkowego odżywienia na długości, nie wspominając o delikatnym zdyscyplinowaniu po myciu. Wiem, że największa popularnością cieszy się wersja z lnem, jednak drugiego podejścia już nie zrobię:)


Vianek, odżywczy olejek do włosów(20-23 zł/200 ml)


Kolejny pudełkowy kosmetyk, tym razem z joyboxa. Dla fanek gotowych olejków do włosów, odżywcza propozycja brzmi całkiem zachęcająco! Znajdziemy w nim połączenie oleju z pestek moreli, oleju rokitnikowego, masła avocado, lecytyny sojowej, witaminy E, wyciągu z nagietka lekarskiego, miodunki plamistej i pięciornika gęsiego - szkoda, że tak bogate połączenie nie sprawia, że kopciuszek zmienia się w księżniczkę . Ja używam i niestety nie doszło do pozytywnych zmian w wyglądzie. Zawsze jak zobaczę etykietę z dobrym, naturalnym składem to cała zaśliniona myślę sobie "kurcze, będę piękna". Jak to w życiu bywa, nic takiego się nie przytrafia. 
Mieszanka tych składników sprawia, że po olejowaniu moje włosy wyglądają gorzej niż przed, są wyjątkowo mocno napuszone a po rozczesaniu wyglądam niczym wyjęta z kapsuły z lat 80tych. Tak więc nasuwa się jedna myśl - co za dużo to nie zdrowo! Nadal jestem fanką mieszania max. 3 olejów w domowym zaciszu, przy których mam pewność, że włosy nie będą rozkapryszone. 


Znacie naszych dzisiejszych bohaterów? Może u was sprawdziły się lepiej?:)

29 komentarzy:

  1. O kurcze a ten olejek zaciekawił mnie najbardziej ! Myślałam że lepszy jest ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale niekoniecznie będzie się tak negatywnie sprawdzał na innych włosach:)

      Usuń
  2. Szkoda, że odżywka się nie sprawdziła :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam szampon z tatarakiem, z serii O'Herbal i mam nadzieję, że fajnie się u mnie sprawdzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic z twoich produktów nie miałam .

    OdpowiedzUsuń
  5. Z oherbal odżywki jeszcze nie miałam, natomiast używam ich szamponu i spisuje się fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że kosmetyki O'herbal sprawdzają się chociaż u innych osób:)

      Usuń
  6. Szkoda, że odżywka słaba - ja gdzieś widziałam pozytywną opinię na jej temat. Jednak wiadomo, każde włosy są inne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście nie bardzo widzę sens osobnego kosmetyku do peelingowania dłoni, w tym celu używam peelingu do twarzy lub np. mieszam sobie korund z mydłem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądziłam, póki nie zaczęłam używać tego:)

      Usuń
  8. Zaciekawił mnie ten peeling :) A olejku będę w takim razie unikała, chociaż kto wie, może akurat byłabym z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno są włosy, które byłyby z niego zadowolone:)

      Usuń
  9. Ja również mam ciężko z dłońmi i jeśli o nie porządnie nie zadbam to wyglądają jak skorupka. Taki peeling to świetna sprawa. Szkoda, że olejek do włosów się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam nic, ale mam chrapkę na maskę O'Herbal :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten olejek Vianek i u mnie bardzo dobrze się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że znalazłaś coś dla siebie i swoich włosów:)

      Usuń
  12. Ciekawi mnie olejek do włosów i jestem ciekawa, jak moje włosy zareagowałyby na niego. ostatnio wszystkie oleje dobrze się u mnie sprawdzają, może więc i tak byłoby z tym gagatkiem z Vianka :) Interesujący wydaje się być jeszcze peeling, odżywka to chyba nie moja bajka :P

    OdpowiedzUsuń
  13. znam tlyko olejek z Vianka, ale jeszcze go nieużywałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Te produkty akurat nie dla mnie :) Jestem szczęściarą, że moje dłonie tylko lekko się przesuszają. A do włosów nic nie stosuje, bo ze mnie leniuch :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam żadnego z tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że ani olejek ani odzywka się nie sprawdziła, obydwa kosmetyki wyglądają zachęcająco ale jak mają rozczarować to szkoda na nie czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że okażą się tak kiepskie

      Usuń

Copyright © 2016 Karolina Horsi blog , Blogger