Wrześniowe denko

Wrześniowe denko

Zbieractwo do choroba, a niewykończone kosmetyki zalegają w łazience i zajmują niepotrzebnie miejsce - znacie to? :)
Robiąc porządki w końcu posegregowałam  prawie puste opakowanie, pokończyłam szampony, odżywki i żele do twarzy. Znalazło się nawet kilka tuszy, które już dawno powinny wylądować w koszu. Zdenkowany cykl zaczynam z nadzieją, że pomoże mi w utrzymywaniu szafek w ryzach bez starych kosmetyków.




1. Soraya morelowy peeling z kompleksem antybakteryjnym. Należy do peelingów gruboziarnistych, doskonale radzi sobie z usunięciem martwego naskórka. Skóra rano jest miękka i promienna. Świetnie sprawdza się również na ustach. Ma przyjemny zapach a dodatkowo wystarcza na kilka miesięcy.
KUPIE PONOWNIE

2. Kolastyna Body Slim termoaktywne serum wyszczuplająco - antycellulitowe na brzuch i pośladki. Smarowałam nim uda przed ćwiczeniami i efekty były spektakularne. Tkanka znacznie szybciej się spalała. W ciągu 3 tygodniowych, codziennych ćwiczeń i regularnego używania serum pozbyłam się całkowicie cellulitu. Przyjemnie rozgrzewał, chociaż nie każdy przepada za tym uczuciem - jest jeszcze wersja chłodząca:)
KUPIĘ PONOWNIE


3. Garnier Fructis, Oil Repair 3 Odżywka wzmacniająca do włosów suchych i zniszczonych. Odżywka ma bardzo gęstą konsystencję. Po użyciu włosy są lśniące i miękkie. Niestety, jest mało wydajna i przy długich włosach zużywa się ją w ekspresowym tempie.
BYĆ MOŻE KUPIĘ PONOWNIE

4. Garnier Fructis Goodbay Damage Szampon wzmacniający do włosów bardzo zniszczonych. Świetnie się pieni i to chyba tyle? Moje włosy po nim się puszyły i to nie wina odżywki.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

5. Balea Oil Repair Spulung. Zapach na włosach utrzymywał się cały dzień! Po umyciu i nałożeniu odżywki były wygładzone i lśniące. Niestety, nie jest wydajna i tak małe opakowanie szybko się skończyło.
KUPIĘ PONOWNIE

6. Isana Professional Oil Care, kuracja do włosów z olejkiem arganowym. Delikatnie wygładzała moje suche, zniszczone włosy - nie był to efekt powalający. Wydajnością również nie zachwyciła, przy moich włosach musiałabym kupować 4 sztuki na miesiąc:)
BYĆ MOŻE KUPIĘ PONOWNIE

7. Joanna Rzepa Szampon wzmacniający do włosów przetłuszczających się skłonnością do wypadania. Zawsze, kiedy zaczynają wypadać mi włosy kupuję ten szampon jako dodatek. Rzepa dobrze wpływa na skórę głowy, dobrze ją oczyszcza a włosy faktycznie nie wypadają w tak dużych ilościach. To czego w nim nienawidzę, to zapach. Po prostu śmierdzi.
KUPIĘ PONOWNIE


Nie, nie myję nałogowo twarzy żelami - są to opakowania z kilku miesięcy:)

8. Garnier, Czysta skóra, Antybakteryjny żel oczyszczający. Jeden z moich ulubionych żeli od lat. Daje uczucie idealnie oczyszczonej twarzy, jednak szybko ją ściąga i od razu muszę nałożyć krem. Nigdy nie zauważyłam, aby aby odblokowywał pory, ale lubię go za uczucie czystości.
KUPIĘ PONOWNIE

9. Clean&Clear głęboko oczyszczająca pianka. To już moje drugie opakowanie i z pewnością zostanie ze mną na dłużej. Znakomicie się pieni, przyjemnie pachnie. Oczyszcza skórę, nie przesuszając i nie podrażniając jej. Jest jednocześnie delikatna i silnie oczyszczająca.
KUPIĘ PONOWNIE

10. Lirene Oczyszczający żel peelingujący do mycia twarzy. Jest bardzo wydajny. Dobrze myje, delikatnie ściąga martwy naskórek. Skóra po umyciu jest miękka i oczyszczona.
KUPIĘ PONOWNIE



11. Elmex, Sensitive Plus z aminofluorkiem. Po wybielaniu zębów moje zęby do dziś są wrażliwe. W ciąży było to nasilone do takiego stopnia, że nie byłam w stanie wypić gorącej herbaty czy zjeść coś chłodnego. Po regularnym płukaniu Elmexem problem ten znacznie się zmniejszył. Zmiana szczoteczki, pasty nie pomoże tak dobrze jak ten płyn.
KUPIĘ PONOWNIE

12. Isana men Rasier Gel Ultrasensitive. Idealnie sprawdza się przy goleniu, skóra jest przyjemna w dotyku, gładka i nie podrażniona - mój odwieczny problem!
KUPIĘ PONOWNIE


13. Cetaphil Balsam do twarzy i ciała. W moim domu znajdzie się jeszcze kilka opakowań Cetaphilu, zawsze otwieram nowy zanim zużyję poprzednika. Jeżeli chodzi o ekstremalne nawilżenie w krótkim okresie czasu, Cetaphil w moim przypadku wygrywa. Używam go od 5 lat i jeszcze mnie nie zawiódł. Łagodzi zmiany trądzikowe, nawilża, dobrze spisuje się pod makijażem, jest świetny na uczulenia i wysypki, wydajny.... jeszcze wymieniać?:)
KUPIĘ PONOWNIE

14. Olej kokosowy, zazwyczaj kupuję na allegro od przypadkowego sprzedawcy. Olej używam podczas kąpieli, jako zamiennik balsamu.
KUPIĘ PONOWNIE

15. Nivea Fresh natural, antyperspirant w kulce. Jeden z niewielu antyperspirantów, który nie podrażnia mojej bardzo wrażliwej skóry.
KUPIĘ PONOWNIE


16. Lovely Pump up. Pogrubia, wydłuża, rozdziela i to za niewielkie pieniądze. Czego chcieć więcej?:)
KUPIĘ PONOWNIE

17. Eveline serum do rzęs z olejkiem arganowym 5 w 1. Jako odżywka nie spisał się w ogóle, jednak doskonale sprawdza się jako baza pod tusz. Rzęsy są wyraźnie grubsze i dłuższe.
KUPIĘ PONOWNIE

18. Eveline Skoncentrowane serum do rzęs 3 w 1.  Działa podobnie jak wersja z olejkiem arganowym, jednak mam wrażenie, że poprzednik bardziej podkreśla rzęsy.
BYĆ MOŻE KUPIĘ PONOWNIE

18. Loreal False Lash Wings Intenza Mascara. Pełną recenzję mogłyście zobaczyć tutaj. Wydłuża, rozdziela rzęsy. Jego główna wada to cena.
BYĆ MOŻE KUPIĘ PONOWNIE

19.Maybelline Colossal Volume Expreess100% black.  Świetnie pogrubiał i wydłużał. Nie sklejał krótkich rzęs. Był moim ulubieńcem przez wiele lat.
KUPIĘ PONOWNIE



Znacie któreś z tych kosmetyków? Sprawdziły się?:)
BAZY POD CIENIE [ Essence, Zoeva, Wibo, Paese, Ingrid] - Porównanie

BAZY POD CIENIE [ Essence, Zoeva, Wibo, Paese, Ingrid] - Porównanie

Jeszcze kilka lat temu używanie bazy, nawet przy dziennym makijażu nie było zbyt oczywiste, a tym bardziej nie były one tak łatwo dostępne jak dziś. Obecnie większość drogeryjnych firm ma w ofercie bazy pod cienie w różnej postaci. Kosmetyk ten stał się zbawieniem dla kobiet z tłustymi powiekami a dodatkowo opadającymi. Poza przedłużeniem trwałości makijażu bazy doskonale podbijają kolory cieni. Czy znajdzie się teraz kobieta, która wyobraża sobie swoją kosmetyczkę bez bazy pod cienie? Raczej nie.






Jak na posiadaczkę tłustych powiek przystało, odnalezienie swojej bazy idealnej to nie lada wyzwanie. Pierwszą kupiłam 5 - 6 lat temu w małej drogerii, wtedy nie były mi do końca znane właściwości bazy i jej zastosowanie.

Nr. 1. Paese Baza pod cienie sypkie i prasowane ok. 15 zł.



Jak widać baza nawet nie wygląda na nową, dużo przeszła i od dawna nie była używana. Ma dosyć gęstą konsystencję, ale z łatwością "rozpuszcza" się przy aplikacji. Delikatnie wyrównuje koloryt skóry. Jeżeli nie nałożymy jej równomiernie, cienie będą się rolowały podczas aplikacji. Makijaż utrzymuje się cały dzień, a jej największą zaletą jest naprawdę mocne podbijanie koloru cieni. 


2. Ingrid Kremowa baza pod cienie ok. 7 zł 



Kolejny zakup padł na bazę Ingrid. Produkt umieszczony w słoiczku jest dla mnie niewygodnym rozwiązaniem. W tym przedziale cenowym nie znałam w tamtym okresie płynnych baz, dodatkowo łatwo dostępnych. Tak więc miałam już drugi słoiczek bazy i szczerze? Nie widziałam między nimi różnicy. Obie miały podobną trwałość i podbijanie koloru. Jedyną różnicą wydaje mi się konsystencja - Ingrid jest jeszcze bardziej gęsta, co za tym idzie jest trudniejsza w aplikacji.


3. Essence I love stage baza pod cienie


Wiem, że baza od Essence jest dostępna już od dawna, ale poznałam ją dopiero w blogosferze. Zachęciła, nową dla mnie, płynną konsystencją i byłam nią naprawdę podekscytowana. Szybko się zawiodłam. Pomimo szybkiej i prostej aplikacji, problem pojawił się kiedy zobaczyłam rozprowadzoną na powiece. Jej dobra pigmentacja wyrównuje koloryt, natomiast przy bardzo jasnej karnacji jej ciemny odcień znacznie się wybija. Efekt z makijażem również mi się nie podobał, jasne cienie nie były podbite a przyciemnione. Trwałość makijażu nie była zadowalająca i po ok. 3-4 godzinach cienie zbierały się w rolowaniu. Moje tłuste, jasne powieki zdecydowanie jej nie polubiły.

4. Wibo baza pod cienie 



Kolejny produkt zakupiony pod wpływem blogowych pozytywnych opinii. Niewygodny słoiczek i wspomnienia wyciągania produktu ze środka puściłam w niepamięć i dałam jej szansę. Baza bardzo przyjemnie się rozprowadza, nie roluje się, natomiast trzeba ją szybko rozprowadzić ( mam wrażenie, że delikatnie zasycha). Nie wyrównuje kolorytu, ale w kwestii podbijania kolorów cieni spisuje się na 5 z plusem. Makijaż długo pozostaje w ryzach i w tym momencie mogłabym powiedzieć, że znalazłam swój ideał - a jednak!
Podczas zakupów na Mintishop dostałam próbkę bazy Zoevy w matowej wersji. Jest ona doskonała, kupiłam produkt wartościowy przeznaczonej do cieni perłowych i na tym zakończyłam poszukiwania! 

5. Zoeva Fix Pearl  



 Pełną recenzję mogłyście przeczytać TUTAJ









Na tle pozostałych najlepiej wypadł mój faworyt Zoeva i raczej Ingrid?:)
Chociaż jak dobrze się przyjrzycie widać, że miałam problem z dokładnym rozprowadzeniem bazy Ingrid.

Macie swojego ulubieńca w tej kategorii?

Miłego weekendu!
Golden Rose Matte Lipstick Crayon nr 08, 13 - RECENZJA

Golden Rose Matte Lipstick Crayon nr 08, 13 - RECENZJA

Cześć dziewczyny

Jesień jak zwykle uderza najpierw w zdrowie i czas na blogowanie ogranicza się do minimum.
Jesień to też czas, kiedy spokojnie można wyjść z mocniejszym makijażem i nie martwić się, że po chwili spłynie. W zeszłym roku niejedno serce było podbite przez matowe szminki od Golden Rose. Tego sezonu w ofercie mają szminki w kredce, dlatego nie można nic innego robić jak kupować i testować!
Gama kolorów jest cudowna! Przeważają ciemne, odważne jesienne odcienie. W ofercie mają  również nudziakowe odcienie o delikatnym wykończeniu.
Mój wybór padł na nr 08 oraz 13.


Opis producenta:

 Matowa pomadka do ust Crayon Matte tworzy na ustach aksamitne wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach. Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz wit. E dodatkowo odżywia i nawilża usta. Paleta zawiera bogatą paletę odcieni od klasycznej czerwienie po odcienie nude.

Aplikacja kredką to czysta przyjemność - jest miękka, aksamitna. Na tle innych matowych szminek pod tym względem wypada doskonale. Jej pigmentacja jest bardzo dobra, utrzymuje się na ustach wiele godzin, co przy moich wąskich ustach to nie lada wyczyn. Zauważyłam, że szminka po prostu przyczepia się do naszych ust i pozostaje na miejscu przez długi czas bez przemieszczania się. Kiedy po kilku godzinach po zrobieniu makijażu zjadłam obiad, pigment nadal pozostał na ustach a szminka zeszła równomiernie. W porównaniu z VM znacznie mniej przesusza usta - jeśli mają dobry dzień, możliwe, że w ogóle nie ulegną przesuszeniu!
Odcień 08 wiedziałam, że muszę kupić, kiedy pierwszy raz zobaczyłam go na blogach. To ciemny, bardzo zgaszony róż z fioletowymi/śliwkowymi tonami. Moje naturalnie jasne usta znacznie bardziej podbijają jego śliwkowy pigment a przy jasnej cerze wydaje się jeszcze ciemniejszy. Męczę go teraz przy każdym wyjściu z domu.
Nr 13 to brzoskwiniowo - brązowy odcień o znacznie delikatniejszym wykończeniu. 

3,5 g/ 11,90 pln. Na allegro znajdziecie je za 9 pln.




Używałyście już tych kredek? Zapas szminek na jesień już zrobiony? :)
Shinybox wrzesień 2015 oczarował!

Shinybox wrzesień 2015 oczarował!







W tym miesiącu przyjechał do mnie mój pierwszy box, wyczekiwałam go niecierpliwie i z lekkim sceptyzmem. Wrześniowe Beglossy to jakieś nieporozumienie i cieszę się, że wybrałam shiny:)
Z kosmetyków jestem bardzo zadowolona, całą zawartość z pewnością będę namiętnie używać! Zapach peelingu - obłędny. Macie już?:)






Olejki i jedwabie do włosów - analiza składu. [Balea, Biosilk, Avon, Marion]

Olejki i jedwabie do włosów - analiza składu. [Balea, Biosilk, Avon, Marion]

Witam was,

dziś wgłębimy się w skład kosmetyków do włosów, które mają odżywiać nasze włosy i zapobiegać przed rozdwajaniem się końcówek a zazwyczaj spotykamy się z bombą silikonową. Przyjrzyjmy się bliżej popularnym, drogeryjnym produktom:)




1. Marion Olejki orientalne z jojoba i słonecznika (regeneracja).



Skład:
Cyclopenthasiloxane - Na pierwszym miejscu silikon, który ma chwilowo zmiękczać włosy i ułatwiać aplikację.
Dimethiconol - Kolejny silikon, który należy do grupy " przyjaznych silikonów". Buduje na włosach warstwę ochronną jednocześnie nawilżając je. Zmywany z powierzchni włosa po każdym myciu.
Dimethicone - Pierwszą trójkę zamyka również silikon, który chroni włosy przed utratą wody a także ułatwia rozczesywanie.
Isopropyl Myristate - Ciekły wosk otrzymywany z kwasów tłuszczowych. W kosmetykach zastępuje naturalne lipidy. Działa nawilżająco oraz wygładzająco.
Phenyl TrimethiconeSilikon, z grupy silikonów bezpiecznych ( nie pogarszają kondycji włosów). Zabezpiecza włosy przed środowiskiem zewnętrznym, np ciepłem suszarki. Składnik ten szczególnie lubią włosy porowate i szorstkie. 
Parfum -perfumy.
Simmondsia Chinesis Jojoba Seed oil- W końcu ten cenny olejek, na 7 miejscu! Olejek ten zmiękcza, odżywia i jednocześnie mocno nawilża włosy. 
TriticumVulgare Germ Oil - Olej z kiełków pszenicy zmiękcza, nawilża, chroni przed utratą wody.
Helianthus Annuus Seed Oil - Olej słonecznikowy. Działa nawilżająco, ochronnie, regenerująco oraz wygładzająco.
Daucus Carota Sativa Seed Oil - Olej z nasion dzikiej marchwi. Silnie regeneruje i odżywia włosy
Daucus Carota Sativa Root Extract - Ekstrakt z marchwi, zawiera witaminę A oraz E. Regeneruje włosy.
Beta-Carotene - Beta karoten, zawiera witaminę A.
Tocopheryl Acetate - Bomba witaminy E, która wpływa na dobrą kondycję włosów. Naturalny środek konserwujący.
Ascorbyl Palmitate- Zawiera witaminę C rozpuszczalną w olejach. Pomaga kosmetykom dłużej zachować swoje cenne substancje.
Butylphenyl Methylpropional - Znany jako lillial, jest składnikiem kompozycji zapachowych. Może wywołać alergię.
Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboaldehyde - Składnik kompozycji zapachowych, potencjalny alergen.
CI 47 000 - zapach.
CI 26 100 - zapach

2. Biosilk jedwab 
 
źródło: internet

Nie mam go obecnie w domu, jeden z moich ulubieńców. Opis składników powtarzających się będzie przepisany.

Cyclomethicone, - Silikon.
Dimethicone - Silikon.
SD/Alkohol 40B - Na 3 miejscu substancja, która nie pomaga a szkodzi włosom wysuszając je.
Panthenol - Naturalne pogrubia włosy i nadaje im puszystości. Odżywia i nawilża.
Ethyl Ester of Hydrolized Silk - Hydrolizaty proteinowe jedwabiu. Składnik, który miał odżywiać jest jak naprawdę słabym ogniwem, znajdziemy go również w zmywaczach do paznokci!
Octyl Methoxycinnamate - Chroni przed promieniowaniem UV.
Parfum - perfumy.
C 12-15 Alkyl Benzoate - Konserwant. Wygładza włosy.
Phenoxyethanol - Konserwant.
Methylparaben - Konserwant.
Propylparaben - Konserwant.


3. Balea Oil Repair Haarol



Skład:

Cyclopentasiloxane - Silikon.
Dimethiconol - Silikon.
Helianthus annuus hybrid oil - Olej z hybrydowego szczepu słonecznika
Parfum - Perfumy.
Helianthus annuus seed oil - Olej słonecznikowy.

Argania Spinosa kernel Oil -Olej arganowy BIO, czyli spożywczy. Właściwości silnie nawilżające.
Limonene - zapach
Cl 40800 - Beta karoten


4. Avon odżywcza kuracja z marokańskim olejkiem arganowym do wszystkich włosów
 

 Skład:
Cyclopentasiloxane - Silikon.
Dimethicone - Silikon.
Crambe Abyssinica Seed Oil - Olej abisyński, nadaje włosom blask, stają się miękkie.
Trimethylsiloxyphenyl Dimethicone - Silikon.
Parfum - perfumy.
Ethylhexyl Methohycinnamate Filtr UV, chroni włosy przed słońcem.
Phenoxyethanol - konserwant.
Capryl Glicol - Funkcja ochronna, zmiękcza i wygładza włosy.
Dimethiconol - Silikon.
Argania Spinosa Oil -Olej arganowy.
Panthenyl Ethyl ether - Prowitamina B5, działa nawilżająco.
Phytantriol - Chroni włosy przed uszkodzeniami mechanicznymi.
Octocrylene - Aborbuje promieniowanie UV.
Tocopheryl Acetate - Witamina E, nadaje włosom blask i kondycjonuje je.
Zea  Mays Oil - Olej z kiełków kukurydzy. Działa nawilżająco oraz odżywczo.
Beta carotene - Witamina A.
Amyl Cinnamal - substancaj zapachowa, potencjalny alergen.
Coumarin - kumaryna, zapach.
Geraniol Butylphenyl - zapach.
Methylpropional - zapach.
Linalool - zapach, może wywołać alergię.
Citronellol - zapach, potencjalny alergen.
Hexyl cinnamal - zapach.
Limonene - zapach.
Alpha-Isomethyl Ionone - zapach.
 
 
 
 
Najbardziej jestem zaskoczona składem Biosilk, którego uważałam za fantastyczny produkt. Najlepiej wśród chemicznego pogotowia na nasze końcówki włosów wypadł chyba Marion i Balea, faktycznie produkty te zamykająca łuskę włosa - jednak jest to efekt chwilowy. Nie ma co się oszukiwać, w każdym drogeryjnym olejku znajdziemy chemiczne ulepszacze. Naturalne kosmetyki zaczynają się od wyższej półki cenowej. Produkt, który w 100% nas zadowoli możemy również zrobić sami, ale dla mnie to jest czarna magia. Jeśli chcecie poczytać więcej na temat kosmetyków do włosów DIY odsyłam wams od razu do Kasi, którą bardzo podziwiam za cuda, które tworzy:) Mineralny świat Kasi KLIK
 
Jakie są wasze ulubione kosmetyki na końcówki włosów? 
Eveline Art Scenic, korektor 2w1 kryjąco - rozświetlający Recenzja

Eveline Art Scenic, korektor 2w1 kryjąco - rozświetlający Recenzja

Dziś przychodzę do was z moim ostatnim ulubieńcem!
Może trudno w to uwierzyć, ale korektor pod oczy zagościł u mnie około 10 miesięcy temu. Do pewnego czasu, nie miałam problemu z zasinieniami a żyłki było słabo widoczne. Nie widziałam potrzeby maskowana czegokolwiek. Poza tym korektor, zawsze kojarzył mi się z zakrywaniem a oszustwa na twarzy nie lubię. Nie ma nic gorszego jak niespodziewany shaolin na czole jest przykryty grubą warstwą podkładu, korektoru a dodatkowo mocno przyklepany pudrem. Po kilku godzinach zaszpachlowanego, niespodziewanego gościa, odchodzi powoli razem ze skórką co wygląda nieestetycznie.
I może znów trudno w to uwierzyć, ale do korektorów pod oczy miałam podobne nastawienie:)
Od kiedy zostałam mamą, pojawiły się zasinienia pod oczami. Wystarczy kilka nieprzespanych nocy a okolica oczu nie wygląda już tak świeżo, co dopiero mówić o nieprzespanych miesiącach! Teraz każda matka wie, co mam na myśli:) Chcąc nie chcąc kupiłam pierwszy korektor pod oczy z Bell, ku mojemu zdziwieniu - był lekki i wcale nie tworzył warstwy kamuflażu. Człowiek uczy się całe życie. Potem przez ręce przeszło mi jeszcze kilka innych, jak na kosmetykoholiczkę przystało. Latem używałam Maybelline Dream Lumi Touch, z którego nie byłam już tak zadowolona jak z Bell.
Ostatnio przypadkiem w mojej kosmetyczce zagościł korektor Eveline Art Scenic i jestem nim oczarowana!


Od producenta:

" Korektor w płynie 2 w 1 kryjąco - rozświetlający - preparat idealnie koryguje niedoskonałości, dając efekt nieskazitelnej i promiennej cery. Zapewnia ekstremalną trwałość i niezawodną odporność. Dzięki delikatnej konsystencji korektor precyzyjnie się rozprowadza, łącząc perfekcyjne krycie niedoskonałości z uczuciem lekkości i świeżości. Innowacyjna receptura z formułą Long Lasting Effect 24h gwarantuje perfekcyjny makijaż przez cały dzień. Innowacyjna receptura, oparta na naturalnych Bio komponentach: Mineralne naturalne pigmenty rozświetlające optycznie wygładzają zmarszczki i linie mimiczne, skutecznie maskują oznaki zmęczenia, nadając cerze nieskazitelny wygląd i młodzieńczy blask. Innowacyjna receptura Exclusive Bio Complex oparta jest na naturalnych wyselekcjonowanych składnikach i nie zawiera substancji zapachowych, często będących przyczyną alergii. Delikatna tekstura preparatu doskonale dostosowuje się do struktury Twojej skóry, sprawiając, że cera jest idealnie gładka i promienna, a makijaż wygląda perfekcyjnie i świeżo przez cały dzień."

Korektor zamiast pędzelka posiada aplikator z gąbką, co jest bardzo wygodne przy aplikacji. Jego konsystencja jest lekka, kremowa. Doskonale stapia się ze skórą, nie tworząc nachalnego krycia. Zasinienia zakrywa w 85-90%, natomiast żyłki zakryte są całkowicie. Daje ładny, delikatny efekt rozświetlenia, nie przesusza skóry. Długo utrzymuje się na swoim miejscu, nie wchodzi bez opamiętania w zmarszczki. Najjaśniejszy odcień przypadnie do gustu bladziochom.
7 ml/ 12-14 zł Wispol/Jasmin

 


A wam jaki kosmetyk ostatnio zawrócił w głowie?:)
Podkład Rimmel Match Perfection True Ivory 103 - Recenzja

Podkład Rimmel Match Perfection True Ivory 103 - Recenzja



 Rimmel Match Perfection kupiłam z myślą o upałach, skusiła mnie jego lekka konsystencja i pozytywne opinie. Jak sprawdził się latem?

Obietnica producenta:
" Kryjący, niepozostawiający śladów podkład z zaawansowaną technologią Smar t- Tone dla efektu nieskazitelnej, perfekcyjnej cery w każdym świetle. Wzbogacony drobinkami szafiru dla efektu świetlistej i promiennej cery. Trwałość makijażu przez cały dzień.  Match Perfection zostaje na skórze przez cały dzień i nie wymaga żadnych dodatkowych poprawek. Jest lekki i beztłuszczowy, dobrze się rozprowadza, posiada ochronny filtr SPF18, dzięki któremu cera jest cały czas pod ochroną. Match Perfection jest idealnym podkładem dla zabieganych współczesnych dziewczyn, ponieważ jego długotrwała formuła utrzymuje się na skórze do 16 godzin. Kolor nie blaknie, dzięki czemu można nosić go od rana do nocy, bez nanoszenia poprawek."

Podkład zamknięty w masywnej, ciężkiej, szklanej butelce z pompką. Mój odcień wybrałam z myślą o opaleniźnie i w tej chwili jest dla mnie za ciemny. W sprzedaży są jeszcze 3 jaśniejsze odcienie, idealne dla bladziochów - 100, 101,102. Podkład ma bardzo lekką formułę, jednocześnie dobrze kryje. Doskonale stapia się z cerę, jest praktycznie nie widoczny na twarzy. Nie podkreśla suchych skórek. Moja skłonna do zapychania skóra ,nie doznała krzywdy z jego strony. W połączeniu z pudrem ryżowym, twarz była matowa przez kilka godzin nawet w największe upały. Cera wygląda zdrowo, przez jego nawilżające składniki wykończenie wydaje się delikatnie rozświelające. 


 
Za 30 ml zapłaciłam około 18 zł w drogerii internetowej. Stacjonarnie kosztuje ponad 30 zł.
Powoli wyczekuje -40% w Rossmanie i upoluję jaśniejszy odcień. Podkład na pewno zostanie ze mną na dłużej.

Porównanie koloru z Bourjois HM 52:




Miałyście, lubicie?:)
Pędzle SUNSHADE MINERALS 9 szt. - czy warto?

Pędzle SUNSHADE MINERALS 9 szt. - czy warto?

Cześć dziewczyny! :)

Dziś przychodzę do was z recenzją pędzli, które są polecane przez blogerki do "domowych" makijaży i za komplet 9 sztuk zapłacimy jedynie 39 zł. Czy za tą cenę można w ogóle mówić o jakiejkolwiek jakości? Zapraszam do czytania.




Pędzle posiadają syntetyczne włosie HD, natomiast rączki wykonane są z bambusa. To co charakteryzuje pędzle na pierwszy rzut oka to wielkość - Ich długość wynosi ok 14 cm, co sprawia, że są bardzo poręczne i praca nimi jest wygodna. Cały komplet dostajemy w lnianej kosmetyczce, co się naprawdę świetnie sprawdza na wyjazdach!

Przykładowo pędzel SM i pędzel Hakuro:


Przechodząc do sedna, w komplecie znajdziemy wystarczająco pędzli do wykonania pełnego makijażu. W zestawie znajduje się:
  •  pędzel do pudru długość - 40 mm, szerokość - 39 mm;
  • skośnie ścięty do bronzera lub różu - 32/30 mm;
  • pędzel do korektora -  15/11 mm;
  • kulka - 11/6 mm;
  • pędzel do blendowania, skośnie ścięty - 14/12 mm;
  • pędzel do blendowania i nakładania cieni  -15/12 mm;
  • pędzelek do malowania ust - 9/4 mm;
  • płaski, skośnie ścięty np do malowania brwi - 9/9 mm;
  • spiralka - 24/9 mm.
Pędzle pozytywnie mnie zaskoczyły, puchacze mają dużo włosia, są dobrze zbite i przyjemnie się nimi pracuje.  Kupiłam je ok. miesiąc temu, pędzle myję po każdym użyciu. Dotychczas nie wypadł ani jeden włosek, co jest wielkim plusem na produkt za taką cenę! Z pewnością są warte zakupu.














Copyright © 2016 Karolina Horsi blog , Blogger